2025.11.11


“Strzelanie Obywatelskie” ad 2025

Ano słuchajcie, Waćpanowie i Waćpanny, co się w grodzie naszym bytomskim dnia jedenastego listopada Roku Pańskiego dwa tysiące dwudziestego piątego zadziało. Gdy cała Rzeczpospolita świętowała swą Niepodległość, Bractwo Kurkowe Grodu Bytomskiego rzekło sobie: „Nie będziem jeno w domu przepiórek zajadać i hymnu nucić, jeno strzelać będziem, jako przystało na ludzi wolnych, odważnych i nieco przygłuchych od huku!”. Tak oto narodziło się Strzelanie Obywatelskie, impreza nie lada, choć jak to w naszym grodzie bywa, rozgłos miała taki, jak kazanie proboszcza w karczmie po północy.

Bo widzicie, Ratusz nasz umiłowany znów urządził se swoje igrzyska, do których nas, Braci Kurkowych, nie raczył zaprosić. Ot, znów zostaliśmy na uboczu tego miejskiego tańca godowego urzędników, którzy klepią się po plecach niczym koguty na wiosnę. Lecz cóż to! Bractwo się nie obraża, Bractwo działa! I choć włodarze miasta nie przybyli, ni prezydent, ni nawet cień jego sekretarza, to i tak zawody odbyły się z takim wigorem, że i nie jeden kronikarz by pióro swe z podziwu pogubił.

Na strzelnicy stanęło dwudziestu śmiałków, białych i brodatych, młodych i doświadczonych, męskich i niewieścich, a każdy z karabinem sportowym kalibru pięć i sześć dziesiątych milimetra, co to głośno trzaska, lecz nie zabija, ino dumę trafia. Postawa była stojąca, jak przystało na ludzi honoru, a dystans dwadzieścia i pięć metrów - tyle, by oko sprawdzić, a nie zgubić cel w zaroślach.

Ach, cóż to była za konkurencja! Ołów świszczał, tarcze jęczały, a duch rywalizacji wznosił się nad strzelnicą jak dym z fajki sołtysa po niedzielnym obiedzie. Bracia Kurkowi trzymali nad wszystkim pieczę, zerkając srogo, by nikt nie próbował trafić w coś więcej niż tarczę, bo choć zabawa była przednia, to regulamin srogi niczym teściowa po poście.

A gdy kurz opadł i proch przestał pachnieć zwycięstwem, ogłoszono triumfatora. Wszyscy zamilkli, a strzelmistrz donośnym głosem rzekł: „Zwycięzcą został Lech Krzysztof, co zdobył trzydzieści i siedem punktów z pięćdziesięciu możliwych!”. Rozległy się wiwaty, kufle stuknęły, a w powietrzu uniósł się zapach dumy i kiełbasy z grilla.

Tak oto zakończyło się Strzelanie Obywatelskie Roku Pańskiego 2025, bez fanfar miejskich, lecz z sercem większym niż budżet Ratusza. A my, Bracia Kurkowi, rzekliśmy sobie: niechaj inni bawią się w swoje urzędnicze maskarady, my mamy swoje zmagania, śmiech i proch, co łączy ludzi lepiej niż wszystkie uchwały razem wzięte.

I tak, mili moi, kończę tę opowieść, wznosząc czapkę z piórkiem ku niebu i powiadając: Niech żyje Bytom, niech żyje Niepodległość i niech nigdy nie zabraknie prochu ani humoru w sercach prawych obywateli!

 pismo należycie do wydrukowania przysposobione  ⟩⟩⟩ 
 zmagania obywateli  ⟩⟩⟩ 
 zmagania braci  ⟩⟩⟩ 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz